Jedna historia, dwa zakończenia

Amper

Kiedy pogoda zaczyna rozpieszczać pierwszymi ciepłymi promykami słońca, aż chce się wyjść na dwór i aktywnie spędzić taki dzień. Odkąd pamiętam, moim ulubionym dniem w roku był ten, kiedy będąc w krótkim rękawku nie marznę, a czuję przyjemne, delikatnie przypiekające ciepło. Tak więc w ostatnich dniach marca korzystając z takiego właśnie weekendu wybraliśmy się ze znajomymi do pobliskiego schroniska. Nawet na samą myśl o połażeniu po lesie, posiedzeniu na jakiejś polance, zazwyczaj jeszcze bardziej mnie tam ciągnie. Continue reading